kosmiczny chłopiec i jego rozporek

połów

Posted in poeme by kosmicznychlopiec on 24/12/2008

płyniemy obok samych siebie
milczenie nie chwyta żadnej ryby

nie znamy się
łączą nas pozory
- używane a następnie zużyte zapałki
one wysypują się czasem z pudełek i mokną

w jednostajnym dryfie
szukamy wystających z rzeki głazów
by wyszperać z nich resztki mchu
na Wyspie mawia się
że mech
pomaga na wszystko

dzioby łodzi spokojnie tną wodę
stroszą nasze kości i mięśnie
z których wytykają się oczy i pewien śpiew

żurawi klangor płowieje z oddali …

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.