walka
węże pełzają po ścianie …
mawiano że w tym domu nikogo nie było
cienie wiły się kiedy zapadał zmierzch
skłute były ulicznym światłem
łuskonośne demony
zmierzały w naszą stronę
my byliśmy jeszcze dziećmi
pukaliśmy do wszystkich drzwi
przeważnie witano nas serdecznie
nigdy nie słyszeliśmy piosenki o trwodze
poznaliśmy ją
jak okazało się
później
stworzenia nie chciały zabijać
one były smutne
zmęczone
poprosiły nas o to
żebyśmy sobie poszli
zostaw komentarz