kosmiczny chłopiec i jego rozporek

walka

Posted in poeme by kosmicznychlopiec on 24/12/2008

węże pełzają po ścianie …

mawiano że w tym domu nikogo nie było
cienie wiły się kiedy zapadał zmierzch
skłute były ulicznym światłem
łuskonośne demony
zmierzały w naszą stronę
my byliśmy jeszcze dziećmi
pukaliśmy do wszystkich drzwi
przeważnie witano nas serdecznie
nigdy nie słyszeliśmy piosenki o trwodze
poznaliśmy ją
jak okazało się
później

stworzenia nie chciały zabijać
one były smutne
zmęczone
poprosiły nas o to
żebyśmy sobie poszli

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.